Jak obiecalam, teraz pięć najgorszych rzeczy na Islandii.
1. Pogoda.
Wieje, zimno, pada, wieje, wieje, pada inna koniec jeszcze wieje. Masakra. Mogłabym sie tu rozwodzić na pól notki o tym jak czasami bywa nieprzyjemne ale po prosto szkoda słów. Na prawdę.
2. Islandczycy.
W sumie poznałam tu niewiele ludzi, ale juz zdołałam zauważyć, ze islandczycy sa bardzo dumnym narodem. Wydaje sie im, że pozjadali wszystkie rozumy i cała reszta swiata to idioci. Przeba przyznać, ze sa mili i jak jest taka potrzeba to pomocni, ale nie przyjacielscy - to należy rozróżnić.
3. Jedzenie.
Totalny brak warzyw w jadłospisie doskwiera codziennie od samego początku. Wszystko co rośnie w ziemi i na drzewach jest mega drogie bo sprowadzane. Na Islandii oprócz jednej dużej farmy gdzie uprawiana jest marchew- nie rośnie nic! ;) wszystko przepływa stawkami z Europy i właśnie stad takie ceny. Na przyklad kilogram pomidorów kosztuje 35 zlotych.... Jabłko 1sz 8.50 zł. Islandczycy nie znają mizeri, a nawet sałata do niedzielnego obiadu to cos ekstrawaganckiego! Czasami mam ochotę na winogron albo maliny - w Polsce teraz sezon, ale po pierwsze tego wogle nie ma, a nawet gdyby było to cena z cała pewnością cena zniechecilaby mnie skutecznie !
4. Ceny.
Wszystko jest masakrycznie drogie. Nie tylko dla Polaków, Ale dla każdego turysty - nawet przyjeżdżających ze Stanów. Nocleg w najtańszym hostelu w pokoju wieloosobowym to wydatek.... 350 złotych. Hotel to koszt koło 1000. Obiad w knajpie - 200 złotych. Mogę tak długo pisać i mnożyć przykłady. Kraj gdzie fakt, duzo sie zarabia, ale zdecydowanie wiecej wydaje.
5. Pustka.
W poprzedniej notce pisałam o pustce jako zalecie. Muszę jednak przyznać, że to także wada tego miejsca. W Okolicy nie ma nic. autentycznie. najblizsza farma 7 km stad. Najbliższy sklep, stacja benzynowa... 25 kilometrów stad. Wszystkie zakupy trzeba planować z tygodniowym wyprzedzeniem. Nie ma sytuacji "mam ochotę na cos słodkiego, skocze do sklepu" ;) oczywiście teoretycznie jest, ale w praktyce nikt nie bedzie jechał pól godziny tylko po to żeby kupić sobie batona ;) tak samo z tankowaniem samochodu czy czymkolwiek.
Lubię tą Islandie. Mimo wszystko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz