Gdy podróżnik zostawia w tyle za sobą góry, po raz pierwszy widzi je w ich rzeczywistym kształcie.
sobota, 1 czerwca 2013
10 dni do wyjazdu...
Dziesięć dni przed podróżą na Islandię moje życie wydaje się być spokojne. Nie ma gorączki pakowania, nie ma listy MUST HAVE, MUST DO. Jak co dzień wstaje późno, wypijam duży kubek kawy i cieszę się czasem spędzanym w domu. Leniwie przeglądam strony na temat wyspy, czytam o ciekawostkach, planuję drogę z lotniska i właśnie w tym momencie założyłam bloga! Po co?
Bo taki blog to przede wszystkim fantastyczna pamiątka!
Za kilka lat świetnie będzie wejść sobie na tą stronę i przenieść się w inne miejsce, w inny wymiar mnie samej. Co myślałam? Co czułam? Jak widziałam pewne sprawy? Z ciekawością do tego wrócę! I fajnie będzie z perspektywy czasu zobaczyć tą nieznaną mi jeszcze Islandię jeszcze raz.
Ułatwi mi to także kontakt z przyjaciółmi, znajomymi... ;) Po części dla was jest ten blog! ;)
Dlaczego akurat Islandia?
Bo dostałam propozycję nie do odrzucenia!
Mogę mieszkać, pracować, zwiedzać bardzo niezwykłe miejsce!
Przygodzie nigdy się nie odmawia! ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz