Tydzień temu napisałam to na kolanie, jadąc do miejsca, gdzie sie obecnie znajduje ;)
Jadę z hanesem i guny samochodem z rejkiaviku. Odebrali mnie z lotniska - wyciągnęli juz z autobusu ;) ona robi na drutach, on słucha isnadzkiego folku w oddali lodowiec a po obu stronach niesamowite widoki. Zastygniete skaly powulkaniczne, nieruszane od ilustam lat. Wodospady jak gdyby nigdy nic obok domów, boisk do gry w piłkę. pasace sie konie i owce - ktore czasami bawią sie i ganiaja.
Niesamowity klimat miejsca. Fajni ludzie, bardzo mili i ja po środku starego vana zapakowanego po dach i uśmiechem sie sama do siebie 😉😉
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz